Sesja kobieca – doświadczenie, nie zadanie; czyli projekt Silk & Soul

Od pewnego czasu współpracuję przy projekcie fotografii kobiecej – Silk & Soul, wspierając go od strony fotograficznej. To projekt tworzony razem z przyjaciółmi, z bardzo konkretną ideą stojącą za obrazami. Nie jako kolejna „oferta sesji”, ale jako miejsce, w którym fotografia kobieca jest pokazywana w szerszym kontekście – jako doświadczenie, a nie tylko efekt efekt końcowy.

To ważne rozróżnienie, bo wiele osób interesujących się sesją kobiecą wcale nie zaczyna od pytania „ile kosztuje sesja”, „ile zdjęć dostanę” czy jak szybko możemy to ogarnąć. Częściej pojawia się ciekawość, czasem obawa, czy to w ogóle jest „dla mnie”. I właśnie w tym miejscu Silk & Soul robi coś dobrze – zamiast tłumaczyć, pokazuje opcje.

Fotografia kobieca – zadaniowo czy jako doświadczenie?

Fotografia kobieca bywa zbyt często traktowana zadaniowo. Jest cel, jest termin, jest lista rzeczy do zrobienia. Trzeba „dobrze wyjść”, „ładnie zapozować”, „zrobić zdjęcia”. W takim podejściu łatwo zapomnieć, że śpiesząc się, nie polepszamy wyniku sesji – przeciwnie, strzelamy sobie w stopę.

Doświadczenie sesji ma ogromny wpływ na to, jak później odbierane są same zdjęcia. Gdy fotografia powstaje w atmosferze pośpiechu albo napięcia, obrazy bywają poprawne, ale często pozbawione tego, trudnego do nazwania, czegoś. Gdy jednak sesja jest przeżyciem – spokojnym, uważnym, osadzonym w estetyce, która jest Ci bliska – zdjęcia zaczynają działać inaczej. Nie tylko „wyglądają”, ale coś w nas uruchamiają.

To jeden z powodów, dla których fotografia kobieca tak bardzo rozwinęła się w ostatnich latach. Coraz rzadziej służy jedynie dokumentowaniu wyglądu. Częściej staje się formą zatrzymania się, spojrzenia na siebie z innej perspektywy, czasem po prostu bycia przez chwilę w centrum uwagi – bez oceniania, bez porównań, bez presji.

Silk & Soul dobrze oddaje tę zmianę. Zamiast języka instrukcji i technicznych opisów, stawia na obrazy i inspiracje. Galeria Inspiracji pozwala zobaczyć różne nastroje, sposoby pracy z ciałem i światłem, różne energie. To prostsze i bardziej intuicyjne niż czytanie definicji. Patrząc na zdjęcia, łatwiej poczuć, czy to jest przestrzeń, w której można się odnaleźć.

I być może właśnie dlatego takie podejście działa. Gdy sesja jest doświadczeniem, a nie zadaniem do odhaczenia, zdjęcia wydają się piękniejsze. A patrząc na nie po czasie, wraca nie tylko obraz, ale też stan, w jakim powstawały. Spokój, ciekawość, czasem zaskoczenie. To rzeczy, których nie da się zaplanować, ale które bardzo wyraźnie widać.

Czym właściwie jest fotografia kobieca?

Fotografia kobieca nie powstała jako osobny gatunek z jasno określonymi zasadami. Przez długi czas funkcjonowała gdzieś pomiędzy portretem, aktem, fotografią mody i prywatnymi projektami artystycznymi. Była obecna, ale nienazwana. Dopiero z czasem zaczęła wyraźniej oddzielać się od technicznych definicji i fotograficznych kategorii.

To oddzielenie nie polegało na zmianie sprzętu czy stylu pracy, ale na przesunięciu akcentu na modelkę – klientkę. Coraz mniej uwagi poświęcano temu, jak dokładnie ustawić światło albo jaką pozę uznać za „właściwą” i coraz mnie – tylko i wyłącznie w efekt. Coraz więcej uwagi na to, jakie to dla Ciebie przeżycie i jak bardzo pewna siebie i szczęśliwa będziesz po sesji. Relacji, poczuciu bezpieczeństwa, sposobowi patrzenia.

Dziś fotografia kobieca pełni bardzo różne funkcje. Dla jednych jest formą zatrzymania się w konkretnym momencie życia, dla innych próbą oswojenia własnego wizerunku (jak w kobiecej fotografii wizerunkowej) albo po prostu doświadczeniem estetycznym. Wspólnym mianownikiem dobrze poprowadzonych sesji nie jest jednak „ładny efekt”, ale warunki, w których można być sobą. Bez presji, bez konieczności spełniania czyichś oczekiwań, bez grania roli.

To właśnie dlatego współczesna fotografia kobieca najlepiej rozwija się tam, gdzie rezygnuje się z instruktażu i zadaniowego podejścia na rzecz uważności i spójnej estetyki. Gdy sesja przestaje być projektem do zrealizowania, a zaczyna być przeżyciem, zmienia się nie tylko atmosfera pracy, ale też sposób, w jaki później odbierane są same zdjęcia.

Dlaczego obrazy mówią więcej niż opisy?

Jednym z ciekawszych elementów Silk & Soul jest galeria inspiracji. Zamiast rozpisywać style, definiować rodzaje sesji czy tłumaczyć fotograficzne pojęcia, projekt opiera się na prostym założeniu: pozwolić zobaczyć.

To podejście jest szczególnie pomocne dla osób, które nie czują się pewnie w świecie fotografii. Nie trzeba znać nazw estetyk ani umieć opisać własnych oczekiwań. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia i sprawdzić, czy sposób myślenia o obrazie, ciele i emocjach jest bliski.

To prostsze i uczciwsze niż próba dopasowania się do opisów czy deklaracji.

Urok sesji kobiecej jako doświadczenia

Jedną z największych zalet sesji kobiecej, rozumianej jako doświadczenie, jest brak konieczności przygotowania się do niej „zadaniowo”. Nie trzeba wiedzieć, jak pozować ani jak wyglądać „właściwie”. Cały ciężar planowania i kontroli schodzi na dalszy plan, co pozwala skupić się na samym byciu w tej sytuacji. Oczywiście nie zniechęcam do uczenia się tego, sam prowadzę stronę o szkoleniach foto Ale myślę sobie że opanowanie umiejętności technicznych jest zaledwie początkiem przygody a najważniejsza zawsze będzie uważność i tworzenie tu i teraz.

Równie istotny jest czas. Tego typu sesje nie działają w trybie przyspieszonym. Nie ma tu presji szybkich efektów ani natychmiastowych decyzji. Dzięki temu zdjęcia powstają naturalnie, a nie jako reakcja na polecenia. A to z kolei przekłada się na sposób przeżywania sesji i na to, jak później patrzy się na zdjęcia.

Często okazuje się, że gdy samo doświadczenie jest dobre, fotografie wydają się piękniejsze. Nie dlatego, że są technicznie lepsze, ale dlatego, że niosą ze sobą coś więcej niż obraz. Stan, emocję, pamięć chwili.

Poza tym, jeśli tworzysz zdjęcia dla konkretnej osoby, to będa one dla niej kotwicą tych chwil. Dbra zabawa na sesji, zawsze będzie sprawiać że zdjęcia będą bardziej bliskie i kochane.

Jeśli ktoś szuka fotografii kobiecej, która nie jest zadaniem do wykonania ani projektem do odhaczenia, ale doświadczeniem, do którego można podejść spokojnie i bez pośpiechu, zajrzenie na silk-and-soul.pl może być dobrym punktem odniesienia. Choćby po to, żeby zobaczyć co się może kryć pod pojęciem „kobieca sesja zdjęciowa”. Czyli nie tylko coś, co przedstawia kobietę ale.. coś DLA kobiety.

Marcel Zaborski
Marcel Zaborski

Moja pasja do fotografowania także przekształciła się w pracę. Fotografowałem dla organizacji takich jak PZU, Jeronimo Martins, KGHM, World Anti Doping Agency; wykonuję też sesje dla klientów indywidualnych.
Najbardziej lubię (i umiem) fotografię ślubną. Mam na koncie około 200 reportaży ślubnych.
Jestem autorem poradników o szybkiej nauce fotografii i praktycznych aspektach pracy fotografa, prowadzę warsztaty i szkolenia indywidualne.
Moja drugą pasją są "cyferki". Zajmuję się SEO i Google Ads - pomagając firmom docierać do odbiorców. Wróżę z Google Analytics.

Artykuły: 27

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *